Włamywacz wpadł, bo zgubił kurtkę i telefon
Nawet do 10 lat więzienia grozi 44-bielszczaninowi, który włamał się do przedszkola na bielskim osiedlu Słonecznym. Roztargniony rabuś pozostawił w miejscu zdarzenia kurtkę wraz z telefonem komórkowym. Wczoraj został zatrzymany przez policjantów z komisariatu II w Bielsku-Białej.
Do włamania doszło w miniony weekend. Sprawca wyważył drzwi wejściowe i przedostał się do przedszkola. Prawdopodobnie ktoś go spłoszył, bo uciekając w pośpiechu zapomniał zabrać kurtkę, a wraz z nią telefon komórkowy. Śledczy nie kryją, że to znacznie ułatwiło im zadanie. Rabuś za wszelką cenę chciał uniknąć kontaktu ze stróżami prawa i próbował odzyskać pozostawione na miejscu zdarzenia rzeczy. Zadzwonił na swój telefon, który odebrała dyrektorka przedszkola, nakazując mu, aby zgłosił się do komisariatu. Wczoraj sprawca został zatrzymany. W czasie jego przeszukania policjanci odnaleźli środki odurzające, które teraz poddane zostaną badaniom laboratoryjnym. Zatrzymany został przewieziony do policyjnego aresztu. Dzisiaj usłyszy zarzuty, a o jego dalszym losie rozstrzygnie prokurator.