Wiadomości

Policyjni wywiadowcy z bielskiej komendy nie zwalniają tempa

Data publikacji 04.02.2021

Patrol wywiadowców z bielskiego wydziału prewencji ostatniej nocy zatrzymał aż dwóch kierowców podejrzewanych o jazdę pod wpływem narkotyków. 33-latek z Bielska-Białej dodatkowo wsiadł za kierownicę wbrew sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów. Był także poszukiwany przez sąd. 25-letni mieszkaniec Kóz nie miał prawa jazdy. O ich dalszym losie zdecyduje niebawem prokurator.

Funkcjonariusze z Zespołu Wywiadowców Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej zwykle bywają niewidoczni na ulicach miasta, bo taka też jest taktyka pełnienia przez nich służby. Za to wyniki ich pracy są bardzo dobrze widoczne w policyjnych statystykach. Ubiegłej nocy wyeliminowali z ruchu drogowego aż dwóch kierowców podejrzewanych o prowadzenie pojazdów pod wpływem środków odurzających.

Pierwszy wpadł 25-latek z Kóz, który wsiadł za kierownicę osobowego mitsubishi. Kiedy późnym wieczorem minął się z nieoznakowanym radiowozem patrolującym Komorowice, stróże prawa bez trudu rozpoznali go z powodu jego wcześniejszych kłopotów z prawem. Po zatrzymaniu go do kontroli ich przypuszczenia się potwierdziły. Mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a badanie narkotesterem wykazało, że był pod wpływem marihuany. Za kierowanie pojazdem pod wpływem środków odurzających grozi mu teraz kara nawet 2 lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów. Za popełnione wykroczenie kierowania bez uprawnień czeka go zaś wysoka grzywna.

Ten sam patrol policyjnych wywiadowców niecałe dwie godziny później na bielskiej ulicy Mikołajczyka za kierownicą osobowego opla zauważył innego „znajomego” z wcześniejszych interwencji. Kiedy zatrzymali samochód do kontroli i sprawdzili kierującego nim 33-latka w policyjnej bazie danych, okazało się, że ma on sądowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz jest poszukiwany przez sąd w celu doprowadzenia do zakładu karnego. Zachowanie mężczyzny wskazywało, że mógł prowadzić pod wpływem narkotyków, dlatego została mu pobrana krew do badań. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie został doprowadzony do zakładu karnego. Za popełnione przestępstwa drogowe może trafić do więzienia nawet na 2 lata.