Alkohol znów zebrał swoje żniwo na drogach
Miniony weekend okazał się wyjątkowo pracowity dla policjantów z garnizonu bielskiego oraz służb likwidujących skutki zdarzeń drogowych. Kilku kierujących wykazało się skrajną nieodpowiedzialnością i postanowili wsiąść za kółko po alkoholu. Ich lekkomyślność mogła zakończyć się tragedią, zarówno dla nich samych, jak i dla przypadkowych uczestników ruchu drogowego.
Wszystko zaczęło się z soboty na niedzielę, tuż po godzinie trzeciej nad ranem. Dyżurny jednostki otrzymał zgłoszenie o kolizji z udziałem samochodu osobowego na ulicy Cieszyńskiej w Bielsku-Białej, który uderzył w sygnalizator świetlny. Na miejscu policjanci zastali 18-letniego kierującego Volkswagenem. Badanie alkomatem nie pozostawiło złudzeń, młody mężczyzna miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. Co więcej, przewoził dwóch pasażerów w zbliżonym do niego wieku. Jakby tego było mało, szybko wyszło na jaw, że 18-latek w ogóle nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Alkohol, brak doświadczenia i brak prawa jazdy to mieszanka, która w każdej chwili mogła doprowadzić do dramatu.
Kilka godzin później, na ulicy Żywieckiej w Bielsku-Białej, policjanci z Komisariatu Policji I w Bielsku-Białej zatrzymali do kontroli 29-letnią kobietę kierującą fiatem. Również w tym przypadku alkomat wskazał, że kobieta była w stanie nietrzeźwości, z wynikiem grubo ponad półtora promila alkoholu. Funkcjonariusze nie mieli możliwości zatrzymania jej prawa jazdy, ponieważ kobieta go nie posiadała. Jej wcześniejsze wybryki doprowadziły do tego, że sąd orzekł wobec niej zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz, który jak widać został całkowicie zlekceważony.
Ten niechlubny korowód nietrzeźwych kierujących zamknął w najbardziej spektakularny sposób 41-letni mieszkaniec miejscowości Klucze w województwie małopolskim. Mężczyzna, kierując skodą, w rejonie ulicy Beskidzkiej wjechał… do rzeki Żylica. Badanie wykazało około pół promila alkoholu w jego organizmie. Choć wynik był niższy niż w poprzednich przypadkach, skutki mogły być równie tragiczne, zarówno dla kierującego, jak i dla osób, które mogły znaleźć się w pobliżu.
Każdy z tych przypadków to kolejny dowód na to, że alkohol i kierownica to połączenie śmiertelnie niebezpieczne. Nietrzeźwi kierujący nie tylko łamią prawo, ale przede wszystkim igrają z ludzkim życiem. Jazda po alkoholu może kosztować czyjeś zdrowie albo życie – dziecka na przejściu dla pieszych, rodziny wracającej z weekendowego wyjazdu czy przypadkowego przechodnia.
Mimo licznych kampanii społecznych, kontroli oraz surowych konsekwencji prawnych, wciąż zdarzają się osoby, które decydują się prowadzić pojazd po alkoholu, który w razie wypadku może stać się śmiertelnym narzędziem.
Zapowiadamy dalsze, wzmożone kontrole na drogach pod kątem ujawniania nietrzeźwych kierujących. Każdy kierowca musi liczyć się z możliwością sprawdzenia stanu trzeźwości, a nikt nie może czuć się bezkarny. Alkohol i samochód to połączenie, które prędzej czy później doprowadzi do tragedii.
