Zatrzymani za atak na policjantów
Policjanci z Czechowic-Dziedzic zatrzymali sprawców, którzy w czasie interwencji naruszyli nietykalność cielesną funkcjonariuszy, znieważyli ich oraz usiłowali wpływać na czynności służbowe prowadzone przez stróżów prawa. Za przestępstwa te zatrzymanym grozi teraz do 3 lat za kratami.
Policjanci z Czechowic-Dziedzic zatrzymali sprawców, którzy w czasie interwencji naruszyli nietykalność cielesną funkcjonariuszy, znieważyli ich oraz usiłowali wpływać na czynności służbowe prowadzone przez stróżów prawa. Za przestępstwa te zatrzymanym grozi teraz do 3 lat za kratami.
Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór w Czechowicach-Dziedzicach na ul. Węglowej, gdzie policjanci zostali wezwani na interwencję w sprawie zakłócania spokoju przez grupę mężczyzn, którzy na podwórku spożywali alkohol. Widok umundurowanych stróżów prawa tylko rozjuszył pijanych uczestników biesiady. Mężczyźni zachowywali się arogancko i wulgarnie wobec policjantów. Nie stosowali się do ich poleceń: zachowania spokoju i zaprzestania spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Najstarszy z nich, 59-letni krewki czechowiczanin był zarazem najbardziej agresywny. Sprawca został zatrzymany i doprowadzony do radiowozu. Szarpał się i wyrywał, próbując udaremnić zatrzymanie. Obezwładniono go i zakuto w kajdanki. W tym samym czasie z jednego z mieszkań wybiegł 22-latek, znany policjantom z uwagi na wcześniejsze konflikty z prawem. Sprawca biegł w kierunku interweniujących policjantów z zaciśniętymi pięściami krzycząc, aby zostawili w spokoju jego kolegę. Zwracał się przy tym do mundurowych słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe. Do „akcji” odbijania kolegi z rąk policjantów włączył się też kolejny uczestnik libacji. 30-latek zaatakował jednego z policjantów. Odepchnął go, uderzył łokciem w twarz, przewrócił na ziemię i zaczął dusić. Groził policjantom, że jeśli nie wypuszczą jego 59-letniego kolegi to ich zabije. Wobec sprawców użyto ręcznego miotacza gazu. Obezwładniono ich i zakuto w kajdanki. W czasie szarpaniny, gdy sprawcy byli obezwładniani z kieszeni jednego z policjantów wypadły kluczyki do radiowozu i latarka. Fakt ten wykorzystała krewna jednego z zatrzymanych, która do tej pory jedynie przyglądała się zajściu. 48-letnia kobieta zabrała leżące na ziemi przedmioty i zaczęła uciekać. Policjanci zatrzymali ją po krótkim pościgu. Jednocześnie poprosili o wsparcie. Już po chwili na miejsce dotarły dwa patrole, w tym funkcjonariusz Straży Miejskiej. Pomimo zatrzymania sprawcy w dalszym ciągu zachowywali się agresywnie wobec interweniujących funkcjonariuszy. Szarpali się, wyrywali i zwracali do policjantów wulgarnym, rynsztokowym słownictwem. Jeszcze w trakcie pobytu w komisariacie zatrzymany 22-latek usiłował dokonać samookaleczenia. Uderzał głową o ławkę i podłogę w pomieszczeniu zatrzymań. Żądał, aby go wypuszczono. Badanie stanu trzeźwości napastników dało wyniki od 1,3 do blisko 2,5 promili alkoholu. Przewieziono ich do policyjnego aresztu. Dzisiaj cała czwórka usłyszy zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjantów, utrudniania wykonywania przez nich czynności służbowych i ich znieważenia, za co grozi im do 3 lat za kratami. O dalszym losie sprawców zadecyduje prokuratura i sąd.
Film w formacie nieobsługiwanym przez odtwarzacz. Pobierz plik (format flv - rozmiar 1.83 MB)


